Każdy je ma, czyli gdzie są nasze granice?

« wróć

“Nie ma dzieci - są ludzie.” Janusz Korczak

Często w rozmowach o wychowywaniu dzieci pojawia się temat granic - najczęściej jako czegoś, co koniecznie trzeba dziecku postawić. Granice jawią się tu jako coś zewnętrznego, narzuconego wręcz, co ma ograniczać dziecięce “niewychowanie”.
A gdyby spojrzeć na granice z nieco innej strony? Granica czyli linia zamykająca pewien obszar, oddzielająca od innego terytorium, ograniczenie, ale i miejsce graniczenia. W ten sposób możemy granice rozumieć jako coś, co każdy z nas ma “z urodzenia”,  sam w sobie, może je rozpoznawać, pokazywać innym, nazywać, zawężać lub poszerzać, bronić lub otwierać na drugiego. Każdy człowiek sam jest w stanie określić, gdzie przebiegają jego granice, począwszy od granic ciała oraz dostrzec granice innego człowieka. Ponadto granica może być miejscem spotkania z drugim człowiekiem, przestrzenią nawiązywania relacji, budowania bliskości, komunikowania się.

Przyjęcie takiego rozumienie granic zmienia pojmowanie roli rodzica w stosunku do dziecka. Zadaniem rodzica nie będzie już nakładanie na dziecka klosza z domniemanych granic, ale najpierw uszanowanie granic dziecka, które mniej lub bardziej przejrzyście potrafi odczytać w jego zachowaniu. Dzieci uczą się przede wszystkim nie poprzez słuchanie, lecz poprzez naśladowanie rodziców/opiekunów, chcąc więc, aby szanowały granice innych, najpierw należy okazać im szacunek. Dorosły może także pomagać dziecku nazywać jego granice, pokazywać swoje (tak, dorosły również ma prawo do ochrony własnych granic) oraz próbować dostrzegać granice innych ludzi. Im lepiej swoje możliwości i swoją przestrzeń poznaje i uświadamia sobie dorosły, tym jaśniejszy przekaz będzie kierował do dziecka. Odpowiedzialność dorosłego za ochronę własnych granic wiąże się właśnie z uświadomieniem ich sobie, ponazywaniem i spokojnym pokazywaniem ich drugiej osobie, w tym i dziecku. Wiąże się to także z pewnego rodzaju uznaniem hierarchii - które granice są nieprzekraczalne, a które mogą być elastyczne. Odpowiedzialność to także dostrzeganie różnicy między “muszę” a “chcę” -  “muszę” rozumianego jako sytuacja, w której jest się przymuszonym bez faktycznej możliwości wyboru (np. chodzenie do pracy nie należy do tej kategorii, mamy wybór - nie iść. Inną kwestią będą konsekwencje tego wyboru). Odpowiedzialność rodzicielska polega na tym, by brać odpowiedzialność za swoje potrzeby, które wiążą się nieraz z możliwościami i granicami, za relację z dzieckiem i pomoc w ochronie jego granic przed ewentualnymi naruszeniami ze strony osób mniej bliskich.

Notoryczne naruszanie granic drugiej osoby wiąże się z trudnymi konsekwencjami. W relacji dwóch dorosłych osób może wywoływać to konflikty, aż po zerwanie relacji. W relacji rodzic - dziecko sprawa jest trudniejsza, gdyż dziecko jest zależne od rodzica, uczy się świata na przykładzie zachowań dorosłego opiekuna, a także oddziaływania rodzicielskie wpływają na obraz siebie, poczucie własnej wartości, stosunek do świata i innych ludzi oraz styl podejmowanych działań. Przekraczanie granic dziecka, poprzez chociażby delikatne naciski typu “zjedz za tatusia”, “pocałuj ciocię, bo cioci będzie przykro”, “załóż czapkę, bo mamie zimno w uszy”, aż po kategoryczne “ja jestem ojcem i ma być, jak mówię”, “dzieci i ryby głosu nie mają” może mieć poważne konsekwencje w relacji z rodzicem, z innymi dorosłymi i rówieśnikami, także w życiu dorosłym. Dziecko, którego granice i odczucia były lekceważone, które zmuszano lub namawiano do postępowania wbrew sobie, stać się może osobą niepewną, lekceważącą swoje potrzeby i odczucia, podatną na naciski i wpływy innych osób, na wykorzystanie i molestowanie.

Uszanowanie granic dziecka, jak każdego człowieka, jest należnym człowiekowi prawem. W nielicznych przypadkach, kiedy te granice są przekraczane dla wyższej racji, istotne jest zadbanie o pozostałe potrzeby dziecka, poprzez zadbanie o psychiczne bezpieczeństwo, wyjaśnienie swojego postępowania, wysłuchanie i przyjęcie trudnych nieraz odczuć dziecka. Rodzic, opiekun, który pamięta, że jego dziecko jest przede wszystkim człowiekiem i z szacunkiem odnosi się do jego potrzeb, granic i ograniczeń, staje się przede wszystkim tym, którego zachowania (w ich głębokiej treści) dziecko chce i może naśladować w perspektywie lat.

Na koniec - żartobliwe podsumowanie naszych prawdziwych błędów wychowawczych ;)

Zachęcam do rozwijania swoich kompetencji rodzicielskich i ludzkich, poprzez lekturę książek, artykułów, słuchanie podcastów czy konferencji, a zwłaszcza udział w warsztatach i ćwiczenie w życiu codziennym. Poniżej proponuję kilka tytułów książek oraz miejsc w sieci, godnych polecenia dla rodziców.

 

Lektury:

  • Cohen L. J. (2015). Rodzicielstwo przez zabawę. Warszawa: Mamania
  • Musiał M. (2017). Dobra relacja. Warszawa: Mamania
  • Juul J. (2011). "Nie" z miłości. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND
  • Kohn A. (2013). Wychowanie bez nagród i kar. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND
  • Rosenberg M. B. (2013). Wychowanie w duchu empatii. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND
  • Stein A. (2012). Dziecko z bliska. Warszawa: Mamania
  • Stein A. (2014). Dziecko z bliska idzie w świat. Warszawa: Mamania
  • Żuczkowska Z. A. (2015). Dialog zamiast kar. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND

 

Miejsca w sieci:

 

  • http://dobrarelacja.pl/
  • https://www.gosiastanczyk.pl/
  • http://bycblizej.pl/
  • http://agnieszkastein.pl/blisko-dziecka-male-dziecko-2/
  • facebook Przystanek Relacja Katarzyna Kalinowska
  • facebook @PaniSwojegoSzczescia

mgr Paulina Kowalska


Partnerzy