Czy nasze matki są ubogie?

« wróć

Dotrwaj do końca czytając.

 

Czy nasze matki są ubogie?

 

Ależ skąd powie statystyczny Polak, niejedna pobożna, bogobojna dusza z pierwszych ławek kościoła, niejeden nawet kapłan, wyliczając 500+, becikowe, kosiniakowe, świadczenia z tytułu samotnego macierzyństwa, alimenty. Żyć nie umierać.


Pytanie rodzi się więc czemu nie mają willi z basenem? Czemu do nas trafiają? Bo czy tylko dlatego, że nie maja gdzie mieszkać? Tak również dlatego, że są fizycznie bezdomne. Ale czyż nie mogłyby wynająć sobie mieszkania? Niektóre by mogły, gdyby ktoś odważył się wynająć mieszkanie matce z kilkorgiem małych dzieci. Nie oczekujmy od najemcy aż takiego szaleństwa.

 

Są ubogie, bo tak łatwo możesz je ocenić, rzucić kamieniem. Tak często nie uszanujesz ich w ich macierzyństwie, bo patologia się mnoży na potęgę, bo się nie zabezpieczają. Tak szybko je ocenisz, że są łatwe, puszczalskie, że same chciały i dały. To jest często ich codzienność, do której przywykły. Te komentarze w sklepach, w tramwajach: o idzie 500+, wcześniej było, że idzie becikowe. Pogarda, mierzenie wzrokiem również przez urocze staruszki. Więc czy one same siebie szanują? Nie, nie pomyślą nawet, że są dzielnymi matkami, mężnymi. Bo wtedy, kiedy facet dawał pieniądze na skrobankę, kiedy wychowawca z domu dziecka naciskał na aborcję - nie uległy, nie poddały się. Czasem uciekały z zagranicy z jedną tylko torbą w nieznaną Łódź z biletem zakupionym za pieniądze otrzymane od chłopaka na aborcję. Koleżanki szukały jej miejsca u nas, bądź sama spłakana stała pod drzwiami prosząc o przyjęcie.

 

Są ubogie, bo nie wiedzą jak wychować swoje dziecko, bo albo rozpieszczają je, albo krzyczą. Trud wychowania podejmują intuicyjnie metodą prób i błędów, bo nie mają żadnych wzorców. Bo od kogo miałyby zaczerpnąć od ojca alkoholika?, matki schizofreniczki?, od rodziców, którzy wychowywali jedynie twardą ręką albo twardym paskiem.

 

Są ubogie bo nie przyjdzie im do głowy, że są jak nieoszlifowane diamenty, że mają w sobie ukryte piękno. Raczej myślą o sobie w kategorii szmata, nieudacznik życiowy, przegrana, stracona, myślące, że na nic dobrego już nie zasługują. I my często pozwalamy im tak o sobie myśleć i to też jest ich ubóstwo, bo nasze kłamstwa i niemiłosierną ocenę biorą za prawdę o sobie.

 

Są ubogie w tym, że nie znają Ciebie Boże, bo nikt im Ciebie nie głosił. Bo my ludzie kościoła poraniliśmy je również i to nie raz nie dwa. Bo próbujemy nawracać kijem, nie szanując wprzódy, bo nader często stoimy w szeregu tych, którzy trzymają kamienie gotowe, by rzucić.

 

Mam tylko jedną propozycję. Następnym razem jak Ją zobaczysz, samotną matkę z dzieckiem - nie sądź jej, by nie musiała przez Ciebie znów płakać.
I nie pisz o „madce horej curki”, o „madce i jej bąbelkach”... Kogoś to upokarza i rani. Za każdym zachowaniem, które Cię razi i które uznajesz za roszczeniowe, nie na miejscu stoi czyjaś historia życia. Życia, którego naprawdę byś nie chciał /-a. Historie, które nie jeden raz złamałyby Ci serce..

 

Siostra Magdalena Krawczyk

Dom Samotnej Matki


Partnerzy