Czy rodzic jest od organizowania czasu wolnego?

« wróć

 

Przygotowując się do debaty pt.: ”Czy rodzic jest od organizowania czasu wolnego ? Debata za i przeciw”, spodziewałam się, że nie znajdziemy jednej słusznej odpowiedzi. Rozmawiałam z rodzicami wielodzietnymi oraz jedynaków na tematy dotyczące nudy i sposobów spędzania czasu wolnego. Zastanawiałam się, czy czas wolny ich dzieci = czas wolny rodziców. W większości przypadków okazało się, że niekoniecznie. Kiedy dzieci mają swój czas do zagospodarowania, niejednokrotnie proszą rodziców o wspólną zabawę lub o podpowiedź dotyczącego tego, czym mają się bawić. Niektórzy z uczestników doszli do wniosku, że ich dzieci słowami “nudzę się” komunikują, że chcą obejrzeć bajkę lub zagrać w coś na telefonie / tablecie, ponieważ nawet proponowane przez rodziców zabawy, nie satysfakcjonują znudzonego.

 

Wszyscy jednak uznaliśmy, że nuda jest dziecku potrzebna. Dlatego warto sięgnąć do potrzeb dziecka, zapytać, czy na pewno chodzi o nudę, czy może pokłóciło się z rodzeństwem, może chce zmienić otoczenie, a może po prostu się przytulić i wrócić do zajęcia.

 

Zanim zdecydujemy się ingerować i podawać gotowe rozwiązania - zostawmy dziecku pole do kreatywności i wymyślenia samodzielnie zabawy. Rozmawialiśmy też o tym, że warto spisywać to, w co już się bawiło i wrzucać do słoika. Jeśli zostawiliśmy wychowanka na 10 -15 min z zachętą “spróbuj znaleźć sobie jakieś zajęcie”, a mimo to, nie udało mu się, możemy go odesłać do słoika z pomysłami i zachęcić by skorzystało z któregoś z nich.

 

Zachęcam też do pokazywania dzieciom, że nuda nie jest zła i warto się z nią zaprzyjaźnić - ponudźcie się razem ! Pewnie w Waszych głowach będą kiełkowały potrzeby - u dorosłych załatwienia spraw, a u dzieci być może sposobu na zabawę, a może odpoczynku ?

 

Na podstawie rozmów z debatującymi, doszliśmy do wniosku, że dzieci w pewnym wieku nie potrzebują ich jako animatorów, a jedynie opieki, by w czasie eksplorowania świata ( chodzi o czas, gdy dziecko uczy się chodzić) nie stało się mu nic złego.

 

Czasem, kiedy zdecydowanie warto mieć w zanadrzu jakiś pomysł na zabawę jest dłuższa podróż samochodem - uczestnicy proponowali by rozmawiać, śpiewać, słuchać muzyki, słuchowisk, korzystać z możliwości dzwonienia np. do radia ( biorąc udział w konkursach), mieć ze sobą kuferek z zadaniami dla dzieci, zadawać zagadki/pytania dotyczące wiedzy szkolnej. Dobrym pomysłem jest też poświęcenie większej ilości czasu na podróż, by móc ją urozmaicić częstymi przerwami na “wybieganie”.

 

W życiu codziennym warto pamiętać, że czas zabawy z dzieckiem kiedyś minie i w miarę możliwości dobrze byłoby go wykorzystać. Należy jednak dawać dzieciom swobodę w wybieraniu zabaw, ale też pamiętać o sobie - bawić się w to, co lubisz, by przebywanie z dzieckiem sprawiało przyjemność również rodzicowi.

 

Ojcowie niech pamiętają, że przepychanki, siłowanie się, bieganie czy wspólna gimnastyka to również świetny wspólny czas zaś mamy, że nie muszą udawać koleżanek, zabawek czy lalek - mogą zachęcać dziecko do spędzania czasu w sposób, który same preferują lub do samodzielnej zabawy. Zawsze też zachęcam do zapraszania innych dzieci do siebie i pozwolenia im na swobodną zabawę.

 Tekst pochodzi z cyklu wykładów: Dziecko to dar. Zrozum, kochaj, nie krzywdź. Edycja 3, organizowanym przez Fundację Służby Rodzinie "Nadzieja", współfinansowanym z budżetu Miasta Łodzi.


Partnerzy