Emocje w procesie adopcyjnym.

« wróć

Paulina Kowalska, Aleksandra Pawłowska

 

EMOCJE W PROCESIE ADOPCYJNYM

 

Adopcja często kojarzy nam się z radością z przyjęcia dziecka oraz nadzieją, że przy wspólnym wysiłku uda się stworzyć kochający dom. 

Ale adopcja i procedura adopcyjna to nie tylko radość i szczęście, ale cały wachlarz różnych emocji... Zarówno dla dziecka, jak i dla przyszłych rodziców adopcyjnych. 

 

 

EMOCJE DZIECKA

Adopcja często kojarzy nam się z radością z przyjęcia dziecka oraz nadzieją, że przy wspólnym wysiłku uda się stworzyć kochający, dobry dom, w którym i dziecko, i rodzice będą mogli być szczęśliwi. Dzięki wrażliwości i empatyczności nowych opiekunów, dziecko ma szansę odbudować swoje poczucie bezpieczeństwa. Doświadczając bezwarunkowej akceptacji ze strony rodziców adopcyjnych, nabiera zaufania nie tylko do innych, ale także do samego siebie i otaczającego świata. Radość z kochającej rodziny i nowego domu zostaje zaś dopełniona poczuciem spokoju i zadowolenia z rzeczy, które na co dzień mogą wydawać nam się oczywiste, a których dzieci wychowujące się w trudnych środowiska często nie mają: dobrych, pełnowartościowych posiłków, ciekawych zabawek, ładnie urządzonego pokoju.

Należy jednak pamiętać, że dzieci, które są kwalifikowane do adopcji, mierzą się również z wieloma trudnymi dla nich emocjami. Każde z nich doświadczyło straty wynikającej z faktu, że nie będzie mogło wzrastać w biologicznej rodzinie. Umieszczenie w pieczy zastępczej wiąże się z niepewnością oraz często strachem, czy ponownie nie zniknie to, co już zdążyło się poznać. Nowy dom zaś zawsze jest zmianą i potrzeba czasu, by w pełni uwierzyć w jego stałość. Radość dziecka z kontaktu z kandydatami na rodziców adopcyjnych może być przyćmiona przez obawy, niepewność czy tęsknotę, które znajdują swój wyraz w pytaniach: „Czy na pewno mnie zechcą?”, „Czy ten nowy dom będzie już na zawsze?”, „Czy nie oddadzą mnie, jeśli zrobię coś nie tak albo uznają, że jestem niegrzeczny?”, "Czy będę mógł się spotykać z ciocią z rodziny zastępczej?"

Dla każdego dziecka adopcja wiąże się z wieloma różnorodnymi emocjami, których często nie potrafią same określić. Dlatego dzieci – bez względu na to, czy mają kilka czy kilkanaście lat – potrzebują wsparcia ze strony uważnych i empatycznych opiekunów, aby nauczyć się rozpoznawać, nazywać i radzić sobie z tym, co czują. Należy pamiętać, że ich reakcje nie zawsze będą pokrywać się z tym, czego się spodziewamy i zamiast radością, dziecko zareaguje na przykład lękiem lub smutkiem. Wydarzenie, które miało sprawić mu przyjemność, może wywołać złość lub strach. Sytuacja, na którą my nie zwrócimy szczególnej uwagi, dla dziecka może być bodźcem uruchamiających bolesne wspomnienia i wywołującym trudne do poradzenia sobie z nimi w danym momencie emocje.

Najważniejsze jest, aby dziecko otrzymało bezwarunkową akceptację we wszystkich stanach afektywnych, których doświadczy. Punktem wyjścia dla zrozumienia emocji dzieci jest zaakceptowanie, że to, co się czuje, nie jest ani dobre, ani złe. Często myślimy o niektórych emocjach, że są negatywne, a przecież każda z nich jest nam bardzo potrzebna! Złość, lęk, smutek, poczucie paniki to sygnały, że w życiu dzieje się coś, co jest trudne i co wymaga wypracowania nowych sposób radzenia sobie.

Czy sama miłość wystarczy, aby pomóc?

Na pewno jest ona bardzo ważna, ale dzieci potrzebują również mądrej opieki osób dorosłych. Jeżeli ich zaufanie zostało w przeszłości naruszone, może im być trudno uwierzyć w dobre intencje opiekuna i od razu przyjąć taką troskę, jakiej dotychczas nigdy nie zaznały. Istotny jest czas oraz właściwe reakcje rodziców adopcyjnych, którzy będą gotowi za każdym razem na nowo szukać odpowiedzi na pytanie o to, o czym mówi reakcja i emocja ich dziecka – bez względu na to jak niespodziewana lub nieadekwatna będzie się ona wydawać. Czasami zasadne może być także poszukiwanie wsparcia i pomocy specjalistów dla dziecka i jego rodziców.

(AP)

EMOCJE PRZYSZŁYCH RODZICÓW ADOPCYJNYCH

Proces adopcji z różnych względów obfituje w emocje. U kandydatów w czasie podejmowania, weryfikacji decyzji i przygotowywania się do roli rodziców adopcyjnych mogą, a nawet w pewnym sensie powinny pojawiać się różne stany emocjonalne, wszak rozważane kwestie są jednymi z najważniejszych w ich życiu.

Przygotowanie do adopcji zaczyna się o wiele wcześniej niż podjęcie decyzji o przyjściu do Ośrodka Adopcyjnego. Małżonkowie na tej drodze najczęściej doświadczają najpierw niemożności poczęcia dziecka, czasami poronienia, śmierci dziecka, podejmują diagnozę i często długotrwałe  leczenie. Wydarzenia te wywołują zazwyczaj znaczne zmiany emocjonalne, od nadziei, radości, poczucia spełnienia, przez tęsknotę, niepewność, smutek, bezradność, po zawód, żal, rozpacz, poczucie winy, ból, rozgoryczenie, zniechęcenie. Pojawienie się myśli o innym sposobie zostania rodzicami wywołuje często nowe uczucia - nadzieję, ekscytację, entuzjazm, ale i niepokój, zaskoczenie, niepewność, niechęć. Całkiem naturalne jest pojawienie się ambiwalentnych uczuć, kilku różnych emocji w jednym czasie lub szybko zmieniających się po sobie. Warto już na tym etapie zacząć przyglądać się tym stanom - z ciekawością i życzliwością wobec siebie, zaprzestając oceniania i cenzury.

Podjęcie procedury adopcyjnej wielu osobom przynosi poczucie spokoju i satysfakcji, pojawić się może ciekawość i niecierpliwość. Nierzadko kandydaci doświadczają także niepewności i niepokoju, związanych z elementami oceny w procedurze, obaw, czy ich nadzieje, nie będą kolejny raz zawiedzione. Całkiem ludzka i zrozumiała, choć utrudniająca otwarcie się na współpracę z Ośrodkiem Adopcyjnym jest chęć pokazania się z najlepszej strony, w tym także ukrycia, bądź marginalizacji pojawiających się uczuć, zwłaszcza tych nieprzyjemnych, społecznie uznawanych za “złe”. Tu wypada podkreślić, że nie ma dobrych i złych uczuć, gdyż nie podlegają one ocenie nawet moralnej, a na pewno nie psychologicznej. Uczucia są informacjami o naszych zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzebach, o tym, co dzieje się we wnętrzu człowieka i jako takie - wszystkie są potrzebne i wszystkie domagają się dostrzeżenia i akceptacji. Proces taki wymaga świadomości emocji i stanów wewnętrznych, czego niektórzy potrzebują się nauczyć.

Część pracy z kandydatami to właśnie zadbanie o samoświadomość emocjonalną i refleksję nad swoimi uczuciami oraz tym, z czym się one wiążą. Jest to potężna inwestycja w siebie, w relację małżeńską, a dalej - w relację z dzieckiem, które będzie potrzebowało świadomych, akceptujących i nazywających swoje i dziecka uczucia rodziców, przyjmujących różne rodzaje ekspresji uczuciowej, tak, aby dziecko po pierwsze poczuło się przyjęte w całości, nawet z tymi bardzo trudnymi myślami i uczuciami, a po drugie - aby przy wyregulowanych wewnętrznie rodzicach mogło uczyć się regulacji siebie w procesie dojrzewania.

Kandydaci na rodziców adopcyjnych mogą odczuwać wreszcie lęki, niepokoje, obawy związane z wiedzą o rodzicielstwie, która zyskują, mogą czuć nadzieję i cierpliwość oczekując na poznanie dziecka, mogą czuć się pewnymi swojej decyzji albo w nią wątpić. Mogą odczuwać radość, zadowolenie, pustkę i smutek, np. po zakończonych szkoleniach i kwalifikacji, euforię i niepokój, kiedy poznają dziecko.

Tak naprawdę gama uczuć, które się pojawiać mogą jest szeroka i nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania. Istotne jest, aby po ludzku pozwolić sobie na odczuwanie różnych emocji, zgodzić się i na te przyjemne, i na te nieprzyjemne, przyglądać się im i próbować rozumieć, skąd i po co się pojawiają, a jeśli ich nie ma, lub są tylko jednego rodzaju - zapytać siebie, może przy pomocy drugiej osoby, dlaczego tak się dzieje. Proces adopcyjny jest okazją ku temu.

(PK)


Partnerzy