Władca? Partner? Przywódca? Mentor? Porozmawiajmy o roli rodzica, autorytecie i szacunku

« wróć

Chwila refleksji

Jeśli zadajesz sobie pytania o to, jak wypełniać swoją rodzicielska rolę, o to jak budować swój autorytet i otrzymywać szacunek dziecka - warto, aby odwrócić rozumowanie. Zacznij od zadania sobie pytań o swoje rodzicielstwo:

 

  • Jakie mam oczekiwania wobec siebie - jakim rodzicem chciałbym być? Jakie mam “cele wychowawcze”? Kim chcę być jako rodzic?
  • Jakie mam korzenie rodzicielskie - w jakiej rodzinie wzrastałem? Jaki “dekalog “ wychowawczy mieli moi rodzice? Co z tego chcę zachować, co odrzucić?
  • Jak widzę moje rodzicielstwo w kontekście tego, co daję dzieciom - czego chcę dla moich dzieci? Czego chcę na tu i teraz? Czego chcę na “za 20 lat”? Jakimi ludźmi chcę by się stawali? Jakimi ludźmi chciałbym, by byli dziś?

 

Serdecznie zachęcam Cię, byś poświęcił trochę czasu, by odpowiedzieć sobie na te pytania - możesz zanotować to, co przychodzi do głowy, uzupełniać i wracać do tych odpowiedzi.

Pierwszą refleksją niech będzie spojrzenie na to, jak chcesz podchodzić do wychowywania swoich dzieci - jak patrzysz na ich dzisiejszy dzień, jak patrzysz na ich przyszłość. Bardzo często jako rodzice koncentrujemy się na wychowywaniu dzieci - to znaczy przygotowywaniu ich do przyszłości, próbach kształtowania w nich pożądanych zachowań i cech z myślą, jak wykorzystają je “kiedyś”. Tymczasem bardzo istotne jest zwrócenie uwagi na obecną chwilę, na “tu i teraz” - tak, aby wzmacniać więź i relację z dzieckiem. Budowanie bezpiecznej więzi i dobrej relacji z rodzicami w dużej mierze warunkuje rozwój dziecka, wpływa na kształt jego innych relacji, na umiejętności samoregulacji oraz rozwijania posiadanych zdolności. Można więc powiedzieć tworzenie dobrej przyszłości dla dziecka zaczyna się od stworzenia mu przyjaznej atmosfery dziś. Poza tym - który rodzic nie chce, by jego dziecko było także szczęśliwe? Dlaczego więc nie pozwolić na szczęście już dziś?  A szczęście dziecka buduje się właśnie w świetle zdrowej więzi. (Jeśli temat więzi Cię interesuje - polecam lekturę najpierw pierwszego wykładu w tej serii).

 

Co jest istotne w rodzicielstwie? 

Jak już wspomniałam - jako pierwsze są to relacja i więź - w pierwszym rzędzie z rodzicami. I to zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Tak, dokładnie - rodzic, który ma dobrą bliską więź ze swoimi dziećmi, zasadniczo będzie szczęśliwszym, bardziej odpornym i bardziej stabilnym rodzicem.

 

Bezpieczna więź między rodzicem a dzieckiem bardziej buduje ich harmonijną relację niż szacunek czy autorytet.

Kiedy dziecko jest małe, podstawową kwestią nie jest to, czego oczekujemy od dziecka, a to, co my dajemy.

(Agnieszka Stein)

 

Bezpieczna więź bazuje na wzajemnym zaufaniu - zaufaniu dziecka do rodzica, ale i rodzica do dziecka. Przyjrzyj się, czy ufasz swojemu dziecku? Czy masz zaufanie, że wykorzystuje swoje możliwości? Że jego intencje są dobre? Że daje z siebie najwięcej, ile może, a jeśli wydaje się, że daje mało - to znaczy, że na ten moment nie może więcej? Czy ufasz, że dziecko ma zasoby, aby poradzić sobie w różnych sytuacjach? Że ma możliwości, aby nabywać wiedzę? W końcu - czy masz do niego zaufanie, że jest w stanie rozpoznawać swoje potrzeby, sygnalizować, dbać o ich zaspokojenie? Że jest ekspertem od samego siebie i przy Twoim wsparciu może rozwijać się i wzrastać?

Zapytaj siebie, czy ufasz też sobie, że jesteś najlepszym rodzicem dla swojego dziecka? Czy ufasz, że masz zasoby, by je wspierać i towarzyszyć mu w dorastaniu? Że Twoje działania mają dobre intencje i że jesteś zdolny do refleksji oraz weryfikowania swoich działać? W końcu - czy ufasz, że zarówno Ty, jak i dziecko jesteście wystarczająco dobrzy?

Zaufanie do siebie, do drugiego człowieka, zaufanie wzajemne w relacji jest jednym z podstawowych elementów relacji, bezpieczeństwa i stanowi drzwi do rozwoju i dobrostanu. Akceptacja siebie i drugiej osoby, a zwłaszcza dziecka, pełna, wewnętrzna zgoda na to, kim ja jestem, kim i jakie jest moje dziecko pozwoli nie tylko czerpać radość z relacji, ale pełniej rozwijać możliwości, dojrzewać i dawać innym z siebie to dobro, które pielęgnujemy w sobie.

 

Patrzę na macierzyństwo jak na RELACJĘ, a nie jak na rolę. Można tę relację budować na wiele różnych sposobów, bo nie istnieje wzorzec matki idealnej.

(Justyna Dąbrowska)

 

Podstawowe "narzędzie" rodzica

Kolejnym elementem rodzicielstwa, na który warto zwrócić uwagę jest rozwój rodzica. Jako że rodzic, będąc w relacji z dzieckiem, oddziałuje przede wszystkim sobą, tym, jaki jest, kim jest, pierwszym krokiem do zmiany będzie refleksja nad sobą i ewentualna modyfikacja swoich zachowań, poglądów, przekonań, sposobów reagowania. Podejmowanie działań w kierunku zmiany, doskonalenia swoich umiejętności i kompetencji, rozwijanie własnej świadomości, podejmowanie odpowiedzialności za swoje życie, decyzje, dojrzewanie i ustabilizowanie swojej psychiki przez rodzica, jest istotnym krokiem w kierunku wzmacniania relacji i rozwijania kompetencji dziecka. 

Silna i dobra relacja, dojrzały, stabilny dorosły najlepiej wspiera dziecko w rozwoju i pozwala na wydobywanie w długofalowym procesie dorastania najlepszych  cech dziecka. Żadne odgórne nakazy, zakazy, pouczenia, konsekwencje, próby nacisku, kary czy nagrody nie będą miały takiej mocy kształtowania i rozwijania osobowości i charakteru młodego człowieka, jak bliska, bezpieczna, pełna akceptacji, empatii i zaufania relacja z dorosłym, który sam wciąż się rozwija, dba także o swoje potrzeby, nie przypisuje sobie wszechwiedzy czy doskonałości, ale umie przyznać się do błędu, zmienić swoje postępowanie, pozwolić sobie na uczucia i bycie prawdziwym i autentycznym.

Oczekiwanie od dziecka jakichkolwiek działań powinno zakładać po pierwsze, że oczekiwanie to nie musi być spełnione, nie wtedy kiedy chcemy, czy nie tak jak chcemy; po drugie, że pierwszym krokiem ze strony rodzica jest danie czy pokazanie tych zachowań dziecku lub zaspokojenie potrzeb dziecka, na bazie których można dopiero budować. Zatem zamiast oczekiwać od dziecka szacunku należy mu najpierw szacunek okazywać, oczekując okazywania miłości - należy przede wszystkim tę miłość dziecku okazywać. Jeśli chcemy, by dziecko było empatyczne i wrażliwe - powinniśmy wytrwale być empatyczni dla niego i wrażliwi na jego potrzeby. Jak mówi przysłowie - z pustego i Salomon nie naleje. 

 

Stawianie granic jest o tym, na co mam zgodę i na co zgody nie mam, a nie o kontrolowaniu tego, co robią inni.

(Amy C. Bryant)

 

Zaufanie zamiast lęku

Nie słuchaj się przy tym “mądrych rad”, które nie są radami, lecz raczej groźbami - “przyzwyczaicie go”, “rozpuścicie”, “pożałujecie tego za parę lat”. Są to rady, które chciałyby Twoje rodzicielstwo oprzeć na strachu, podważyć Twoje zaufanie do siebie i dziecka, stworzyć trudną i gorzką wymianę między najbliższymi osobami. Do wychowania młodego człowieka nie potrzebujesz strategii kar, sposobów, aby go “przechytrzyć”, sztuczek, by coś wymusić, nie potrzebujesz budować mitu siebie jako istoty nieomylnej i groźnej. Budowanie dobrej relacji, tworzenie klimatu zaufania i bliskości, właściwe odczytywanie i zaspakajanie potrzeb dziecka (i swoich), autentyczność, akceptacja i przyjęcie drugiej osoby, towarzyszenie w duchu empatii i wsparcia nie jest niczym groźnym. Aby Twoje dziecka miało szansę rozwijać się jak najpełniej, aby miało szansę obdarowywania swoim dobrem innych, potrzebuje Ciebie - bliskiego, akceptującego rodzica, który nie boi się, lecz ufa sobie i dziecku.

 

Wasze dzieci nie są waszą własnością;

są synami i córkami samej mocy życia.

Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.

Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:

Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee

ponieważ one mają swoje idee.

Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,

jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;

Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności

i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,

żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.

Poddajcie się z radością rękom Strzelca,

ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują, i łuk, który pozostaje niewzruszony.

(Khalil Gibran)

 

 

mgr Paulina Kowalska

żona, mama, psycholog. Pracuje w Archidiecezjalnym Ośrodku Adopcyjnym w Łodzi, pomagając dorosłym w przygotowaniu się do rodzicielstwa, wspierając rodziny, dzieci i rodziców na drodze budowania relacji, więzi i dawania empatii.

 

 

 


Partnerzy